|
Wywiady przeprowadzone przez Wiesława Smużnego z uczestnikami III Forum
Wywiad z Lechem Wolskim
Wiesław Smużny: Czy mógłbyś określić lub zdefiniować co kryje się według Ciebie pod pojęciem malarstwa:
Lech Wolski: Definicja malarstwa jest otwarta i bardzo pojemna. Czym ono jest dla mnie dzisiaj?
1. Malowanie obrazu jest nadal faktem, który wynika z kształtowania konkretnej materii.
2. Malowanie obrazu nadal utrwala myśli i uczucia, staje się strukturą przekazu przestrzeni realnej i wyobrażeniowej
3. Malowanie obrazu - malarstwo jest ciągle niewyczerpalne w swoich możliwościach kreatywnych, nie można go zastąpić czymś innym.
4. Malowanie obrazu jest językiem, osobliwym zapisem, jednostkowym pismem osadzonym w prawdzie, która tylko dzięki niemu może zaistnieć.
5. Malowanie obrazu - malarstwo to autograf nasycony autorem, jego wzrokiem, dotknięciem, myślą i emocją
W tych pięciu "przykazaniach" jest zawarty dla mnie klucz jest do uprawiania dyscypliny artystycznej malarstwo
W.S.: Kolejne pojęcia tematu forum - piękno, dobro ...?
L.W.: Na temat piękna, dobra i prawdy, tej wielkiej triady platońskiej, naczelnych wartości ludzkich wiele powiedziano i napisano. Dla mojej kreacji artystycznej jest ona żywa i stanowi dla mnie drogowskaz w poszukiwaniu drogi twórczych odkryć. Piękno jest naczelną kategorią estetyki, jest cechą definiującą sztukę. Dobro należy do kategorii etyki, czyli powodów i sposobów uprawiania twórczości. Obie składają się na artystyczną prawdę i obie artystycznej prawdzie służą. Prawda artystyczna powstaje w procesie tworzenia, ale również doznajemy jej w procesie odbioru dzieła sztuki. Najlepiej, gdy twórca i odbiorca funkcjonują na jednej "fali", wówczas nie ma sprzeczności w tym, że intencja twórcy będzie odebrana prawidłowo. Nastąpi dialog dzielenia się wartościami, czyli czynieniem dobra w przekazie piękna, doznaniu olśnień i blasku duchowej doskonałości dzieła sztuki. Odpowiada mi teoria piękna Pitagorejczyków- według nich piękno polegało na doskonałej strukturze, ta zaś na proporcjach. Platon, Arystoteles zakładali, że jest ono obiektywną cechą rzeczy pięknych i, że pewne proporcje i układy są piękne same przez się, a nie dlatego, że odpowiadają widzowi i słuchaczowi. Filolaos twierdził, że harmonia, "natura liczby", objawia się w rzeczach boskich i ludzkich, stanowi bowiem "zasadę bytu". Teorię tę pogłębili Neoplatończycy, twierdząc, że piękno jest objawieniem się idei w rzeczach. Kulturowo wywodzimy się z Grecji, ona odcisnęła wielkie piętno na kulturze europejskiej. Każda epoka poszukiwała własnego kanonu piękna, był on jednak budowany na kanonie greckim.
W.S.: Czy Twoja twórczość mieści się w ramach pojęć Forum?
L.W.: Moja własna twórczość bardzo dobrze wpisuje się we współczesny europejski kanon piękna i dobra. Zainteresowanie materiami scientycznymi jest moją pasją. "Nauka" ma w swoim kanonie prawdę, dobro i piękno. Materią i tworzywem nauki są znaki, kody, symbole, wzory i konstrukcje myślowe, ogólnie mówiąc "tworzywo informacyjne". Jest ono znakiem czasu, które budzi we mnie doznania i emocje zarówno ideowe jak i artystyczne. Jest wiarą i nadzieją, niepokojem i tajemnicą. Pozwala mi poruszać się wśród faktów i odkryć naukowych - prawdy, wypływającej z rzeczywistości nauki. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że jedną z najbardziej charakterystycznych cech dzisiejszej nauki, która tak wpływa na wyobraźnie, jest to, że prowadzi ona dialog z rzeczywistością w języku matematyki, że obraz świata do jakiego prowadzi jest komponowany ze struktur matematycznych. Realizuję typ przestrzeni malarskiej, w strukturze której zatapiam ślady moich fascynacji współczesną cywilizacją sprowadzoną do statystyki, liczby, wzoru, zapisu koncepcyjnego. Ta inspiracja wygenerowała nowe wizje i dała wyjątkowo szeroką paletę możliwości przekazu współczesnych treści. Towarzyszy mi głębokie przekonanie, że w ten sposób dotykam otaczającej mnie zmiennej i złożonej rzeczywistości. Używając znanych powszechnie symboli, znaków czy kodów (osiągnięć cywilizacyjnych umysłu ludzkiego) wywodzących się ze świata matematyki, fizyki, chemii, elektroniki cybernetyki, czy współczesnej biologii poszerzam przestrzeń wizualną sztuki o materię i struktury wzięte ze świata nauki. Unaoczniam ten proces odczuwany i przeżywany zauroczeniami ludzką, twórczą myślą. Jest oczywiste, że malarstwo techniczne to również proces. W moim przypadku ukazanie przenoszenia elementów ludzkiej świadomości do wnętrza obrazu jest malowaniem procesu myślowego, który w odbiorze wnika do wnętrza drugiego człowieka, tym samym wdziera się do świadomości zbiorowej. Tworzę obraz nie w pełni odzwierciedlający rzeczywistość, lecz raczej "rymujący" się z nią, chwytający najbardziej charakterystyczny rys czasu współczesnej cywilizacji. Jest nim również kakofonia, szum informacyjny, zarówno myślowy jak i obrazowy. Rozwój nauki ma dzisiaj niewątpliwy wpływ na to co powstaje w sztuce, ponieważ powszechna jest świadomość tego co w nauce się dzieje. Myślę tutaj o rozwoju abstrakcyjnego myślenia i uznawaniu wielości możliwych rozwiązań w wielu dziedzinach. Nauka jak i sztuka, te dwie najbardziej charakterystyczne cechy ludzkiej działalności wyrażają pragnienie zobaczenia tego, czego nie widać, co ukryte, co jest tajemnicą, a co należy odkryć, zbadać, ujawnić i wyrazić. Są świadectwem obiektywnego, a zarazem subiektywnego patrzenia na świat. Pochodzą z tego samego źródła, z wnikliwej obserwacji rzeczywistości i refleksji nad nią. Przywołują jednak odmienne teorie patrzenia na świat. Fakty, odkrycia, czyli osiągnięcia naukowe są dzisiaj oszałamiające i godne podziwu, szczególnie w dziedzinie poznania procesów myślenia i pamięci. Ta problematyka zajmuje mnie szczególnie w mojej twórczości.
|